Paweł Judek

radca prawny

Autor bloga jest radcą prawnym, partnerem w kancelarii Działyński i Judek Spółka Partnerska Radców Prawnych z siedzibą w Poznaniu. Od wielu lat specjalizuje się w prawie transportowym i prowadzeniu sporów sądowych. [Więcej]

Nie wystarczy mieć rację, trzeba ją jeszcze udowodnić

W procesach związanych z transportem nadspodziewanie często strony skupiają swoją aktywność dowodową na ustaleniu, kto ponosi odpowiedzialność za powstanie szkody, a dużo mniejszą wagę przywiązują do samej szkody – jej rozmiarów, wartości, a nawet tego czy w ogóle powstała.

Tymczasem w wielu wypadkach to właśnie ta sfera decyduje o korzystnym bądź nie rozstrzygnięciu sporu.

Wyrok duńskiego sądu

Do napisania tej notki zainspirowało mnie orzeczenie duńskiego Sø- og Handelsretten w Kopenhadze (Sąd Morski i Handlowy) w sprawie serów z duńskiej mleczarni na Bornholmie przewożonych do Grecji.

Z wyrokiem miałem okazję się zapoznać z newslettera duńskiej kancelarii IUNO specjalizującej się w sprawach transportowych, którego przy okazji gorąco polecam Czytelnikom.

List przewozowy – fakty i mity

W każdej dziedzinie życie funkcjonują pewne zagadnienia, które z czasem obrastają mitami powodującymi, że ich powszechny obraz daleki jest od rzeczywistości.

W branży transportowej bardzo popularnym mitem niemającym specjalnego oparcia w przepisach prawa jest przekonanie, że list przewozowy jest absolutnie najważniejszym dokumentem w działalności przewoźnika mającym prymat nad umową przewozu, zaś jego błędne wypełnienie bądź zaniechanie wypełnienia wywołuje katastrofalne skutki.

Warto zatem wyjaśnić, jakie rzeczywiste znaczenie ma ten dokument i kiedy można się bez niego obejść, a kiedy jego posiadanie jest nieodzowne.

Treść umowy przewozu

Dobrze jest zacząć od pewnej podstawowej prawdy. List przewozowy nie jest umową przewozu.

Oczywiście powinien on odzwierciedlać jej warunki, lecz w sytuacji, gdy odbiega on treścią od uzgodnionego porozumienia, pierwszeństwo co do zasady ma umowa, a nie list przewozowy.

Kary umowne za opóźnienie w przewozie drogowym towarów

Branża transportowa należy do tych dziedzin gospodarki, w których terminowość świadczenia usług odgrywa niezwykle istotną rolę.

Opóźnienie w dotarciu przesyłki do adresata może często nie tylko przyczynić się do zakłóceń w organizacji pracy przedsiębiorstwa ale także spowodować wymierne straty.

Ponieważ jednak wykazanie dokładnej wysokości szkody spowodowanej opóźnieniem jest często utrudnione, a nawet niemożliwe, podmioty zlecające transport w umowach przewozu starają się zastrzec kary umowne na wypadek opóźnienia. Kary te powinny jednak uwzględniać przepisy prawa przewozowego i Konwencji CMR.

Niestety spotykane w praktyce postanowienia umowne bardzo często nie uwzględniają powyższych regulacji.

Kara umowna w ogólności

Zgodnie z art. 483 k.c. kara umowna stanowi zryczałtowane odszkodowanie za szkodę poniesioną w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania.

Wierzyciel nie musi wykazywać wysokości poniesionej szkody, wystarczy udowodnienie samego przewinienia drugiej strony, żeby domagać się umówionej kary umownej.

Angielskie rozważania o tym, gdzie pozwać przewoźników sukcesywnych

Instytucja przewoźników sukcesywnych na gruncie Konwencji CMR znacząco ułatwia osobie poszkodowanej dochodzenia roszczeń z tytułu szkody w przesyłce – umożliwia bowiem jednoczesne pozwanie kilku przewoźników.

Nierzadko jednak ci przewoźnicy mają siedziby w różnych krajach, co może zrodzić wątpliwości co do sądu właściwego do rozpoznania sprawy przeciwko kilku pozwanym.

Z takim zagadnieniem zmierzył się sąd angielski w niezwykle ciekawym orzeczeniu opisanym na łamach ostatniego numeru European Transport Law.

Stan faktyczny

Stan faktyczny dwóch rozpoznawanych łącznie spraw (opisany przeze mnie w pewnym uproszczeniu) nie odbiegał znacząco od wielu tego typu przypadków.

Angielska spółka zawarła umowę przewozu z angielskim przewoźnikiem, w której znalazł się zapis na sąd angielski.

Nowy komentarz do prawa przewozowego. Recenzja

Jak już kiedyś pisałem, kolekcjonuję literaturę poświęconą prawu przewozowemu. Zwykle nowe zakupy dotyczą starszych pozycji, jako że nie pojawia się zbyt dużo nowości w tej dziedzinie.

Ostatnio jednak wpadła mi w ręce książka jak najbardziej aktualna. Pod koniec lipca wydawnictwo LexisNexis wydało bowiem nowy komentarz do prawa przewozowego autorstwa Adama Jaworskiego doktoranta w Instytucie Prawa Cywilnego WPiA Uniwersytetu Warszawskiego i aplikanta sędziowskiego w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury.

Książkę nabyłem już w dniu premiery, więc miałem trochę czasu na dogłębną lekturę. Mogę zatem podzielić się z Czytelnikami swoją opinią.

Nie ukrywam, że wiązałem spore nadzieje z nowym komentarzem. Szereg zagadnień prawa przewozowego budzi kontrowersje w doktrynie, więc zawsze ciekawie jest zapoznać się z nowym głosem w dyskusji. Istnieją również tematy, które do tej pory nie były wystarczająco szeroko potraktowane we wcześniejszych komentarzach.

Zbyt syntetyczne ujęcie

Niestety spotkało mnie w tym względzie pewne rozczarowanie. Książka jest bowiem niezwykle syntetyczna i odczuwa się w niej w wielu miejscach brak pogłębionej analizy omawianych zagadnień.

Jest to bowiem jeden z najkrótszych z wydanych komentarzy do prawa przewozowego. Liczy 161 stron, gdy komentarz autorstwa T. Szanciło miał 375 stron, autorstwa Władysława Górskiego i Krzysztofa Wesołowskiego 198 stron, a autorstwa Władysława Górskiego i Adama Żabskiego 281 stron. Zbliżony objętościowo jest tylko komentarz Albina Kolarskiego liczący 148 stron.

Kary umowne za opóźnienie w Konwencji CMR – wyrok polskiego sądu

Jak już wielokrotnie pisałem, niezbyt łatwo trafić na orzecznictwo polskich sądów w sprawach z zakresu Konwencji CMR.

Dzięki uprzejmości mec. Radosława Matysa z Olsztyna mogę dzisiaj zaprezentować zapadły kilka miesięcy temu wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie dotyczący bardzo istotnej i kontrowersyjnej kwestii – kar umownych z tytułu opóźnienia w międzynarodowych przewozach drogowych.

Stan faktyczny

W opisywanej sprawie powód był przewoźnikiem umownym, który przyjął od dwóch podmiotów zlecenie na transport przesyłek z Polski do Rosji. Obie przesyłki miały zostać dowiezione do tego samego miasta, ale do dwóch różnych agencji celnych.

Powód powierzył wykonanie zlecenia swojemu podwykonawcy.

Przewozy okazjonalne – wypowiedź dla Gazety Prawnej

Kilka dni temu w Gazecie Prawnej ukazał się artykuł autorstwa Piotra Szymaniaka pt. Prawo transportowe po raz trzeci do poprawki, w którym znalazły się moje wypowiedzi z krytyczną oceną obecnie obowiązujących przepisów w zakresie przewozów okazjonalnych.

Artykuł nie był autoryzowany, więc wkradł się do niego niewielki błąd (wymóg wyłącznej własności pojazdu dotyczy pojazdów zabierających mniej niż 8 osób łącznie z kierowcą), ale i tak zapraszam do lektury 🙂

Baza międzynarodowego orzecznictwa z zakresu Konwencji CMR

Konwencja CMR obowiązuje w kilkudziesięciu krajach, co powoduje, że każdego roku wydawane są tysiące orzeczeń opartych na jej przepisach.

Niestety z reguły orzeczenia te są publikowane (jeśli w ogóle) wyłącznie w danym kraju i poza nielicznymi wyjątkami (w szczególności dotyczącymi orzeczeń trafiających do czasopisma European Transport Law) są niedostępne dla większości praktyków.

Tymczasem w wielu wypadkach takie orzeczenia mogłyby być przydatne w sprawach prowadzonych m.in. przed polskimi sądami, zwłaszcza że polska judykatura w zakresie Konwencji CMR nie jest zbyt rozbudowana.

Z tych względów za niezwykle cenną uważam osobiście wdrożoną w życie inicjatywę stworzenia bazy międzynarodowego orzecznictwa opartego na Konwencji CMR.

Baza międzynarodowego orzecznictwa z zakresu Konwencji CMR

Baza taka zaczęła być tworzona kilkanaście miesięcy temu przez UNIDROIT International Institute for the Unification of Private Law (Międzynarodowy Instytut Unifikacji Prawa Prywatnego).

Niedawno projekt ten został przejęty przez francuski IDIT Institut du droit international des transports et de la logistique w Rouen (Instytut Międzynarodowego Prawa Transportu i Logistyki), który zamierza ustandaryzować wpisy dotyczące poszczególnych orzeczeń (do tej pory każdy wpisy różnych autorów miały różną strukturę, co utrudniało przeglądanie bazy).

Obywatelu, zrób sobie dobrze sam

Jakiś czas temu przy wykonywaniu zlecenia klienta zrodziła się we mnie wątpliwość co do interpretacji pojęcia ładunku masowego, o którym mowa w art. 55a ust. 1 pkt 5 prawa przewozowego.

Z jednej strony poruszyłem temat w kilku wątkach na Goldenline, z drugiej postanowiłem zwrócić się do kompetentnych organów.

W tym ostatnim przypadku spotkało mnie jednak spore rozczarowanie.

Za co grożą kary

Moje wątpliwości nie miały charakteru teoretycznego. Dotyczyły one bowiem bardzo poważnego zagadnienia mającego spore znaczenie praktyczne.

Zgodnie z obowiązującym od 01.01.2012 r. art. 55a ust. 1 pkt 5 prawa przewozowego w przypadku przewozu drewna, ładunków sypkich oraz ładunków masowych niedopuszczalne jest uzależnianie wysokości przewoźnego od masy lub objętości przesyłki towarowej.

Przewozy okazjonalne – Senat poprawił ale niewiele

W dniu 14.06.2012 r. w Dzienniku Ustaw ukazała się nowelizacja ustawy o transporcie drogowym dotycząca przewozu okazjonalnego (przy okazji podziękowania dla Grzegorza Furgała autora znakomitego bloga Prawnicy i social media za podesłanie świeżego numeru Dz.U.).

O nowelizacji pisałem już krytycznie we wpisie Przewozy okazjonalne czyli jak kilka razy popsuć tę samą ustawę, wyrażając nadzieję, że Senat dokona odpowiednich zmian w projekcie ustawy.

Zmiany rzeczywiście są, chociaż nie rozwiązują one szeregu zasygnalizowanych problemów.

Zmiany kosmetyczne…

Senat postanowił niezbyt mocno ingerować w treść uchwalonej przez Sejm ustawy.

Kilka zmian ma charakter typowo redakcyjny jak zamienienie „pisemnej umowy” na „umowę zawartą w formie pisemnej” bądź niezbyt istotny jak zamienienie „siedziby przedsiębiorcy” na „lokal przedsiębiorstwa”.

Przewijanie do góry