Paweł Judek

radca prawny

Autor bloga jest radcą prawnym, partnerem w kancelarii Działyński i Judek Spółka Partnerska Radców Prawnych z siedzibą w Poznaniu. Od wielu lat specjalizuje się w prawie transportowym i prowadzeniu sporów sądowych. [Więcej]

Od dzisiaj w Polsce można używać elektronicznych listów przewozowych CMR, ale czy na pewno?

W dniu dzisiejszym w Polsce wejdą w życie przepisy protokołu dodatkowego do Konwencji CMR z 2008 r. o elektronicznym liście przewozowym. Na pierwszy rzut oka to świetna wiadomość dla branży TSL, gdyż digitalizacja dokumentów przewozowych niesie z sobą wielkie możliwości.

Niestety istnieją poważne wątpliwości, czy nowe przepisy będą wywoływać w Polsce jakiekolwiek skutki prawne z uwagi na błędny tryb ratyfikacji protokołu.

27 kwietnia 2019 r. Prezydent RP ratyfikował wspomniany protokół, a 13 czerwca 2019 r. dokument ratyfikacji został złożony u Sekretarza Generalnego ONZ, co rozpoczęło 90-dniowy okres oczekiwania na wejście w życie dokumentu. Zastrzeżenia budzi jednak tryb dokonanej ratyfikacji, który wpływa na miejsce ratyfikowanego protokołu w hierarchii aktów prawnych w polskim systemie prawnym.

Konstytucja przewiduje dwa sposoby ratyfikacji umów międzynarodowych: za zgodą Sejmu wyrażoną w drodze ustawy (art. 89 ust. 1) – tzw. duża ratyfikacja – i bez takiej zgody (art. 89 ust. 2) – tzw. mała ratyfikacja. Zgoda Sejmu wymagana jest m.in. w sytuacji, gdy umowa międzynarodowa dotyczy spraw uregulowanych w ustawie (art. 89 ust. 1 pkt 5).

Czy ratyfikacja protokołu dodatkowego do Konwencji CMR należy do tej kategorii?

W mojej opinii tak. Regulacje dotyczące zasad wykonywania przewozów drogowych zawarte są w ustawie – Prawo przewozowe, która zgodnie z art. 1 ust. 3 ma zastosowanie również do przewozów międzynarodowych, o ile umowa międzynarodowa nie stanowi inaczej.

Konwencja CMR ze swoimi przepisami ingeruje zatem w materię uregulowaną już w polskim prawie przewozowym.

Prawne aspekty wykonywania przewozów dla sieci handlowych

Wielu przewoźników bezpośrednio bądź pośrednio wykonuje przewozy na rzecz dużych sieci handlowych. Ich pozycja na rynku i wynikająca stąd przewaga negocjacyjna sprawiają, że narzucone przez sieci zasady wykonywania przewozów bywają niezwykle rygorystyczne dla przewoźników.

Nie zawsze jednak te zasady pozostają w zgodności z obowiązującym prawem.

Z punktu widzenia sieci handlowych dostawy realizowane przez przewoźników powinny odznaczać się nadzwyczajną terminowością oraz skrupulatnym dotrzymywaniem wszelkich wymogów jakościowych.

Przewozy powinny być przy tym wykonywane w taki sposób, aby w jak najmniejszym stopniu zakłócać pracę sieci handlowych, więc każde odstępstwo od tej normy może powodować skutki często nieadekwatne do skali naruszenia, którego dopuścił się przewoźnik.

W wielu wypadkach przewoźnicy w imię zachowania dobrej współpracy z daną siecią handlową godzą się na rygorystyczne wymogi.

Warto jednak wiedzieć, w jakich sytuacjach rygory te mają oparcie w przepisach prawa, a w jakich stanowią wykorzystywanie silniejszej pozycji ekonomicznej sieci handlowych.

Kary za nieterminowe dostawy

Terminowość dostaw przy dostawach do sieci handlowych jest niezwykle istotna, więc zleceniodawcy tego rodzaju przewozów – czy to sieci handlowe, czy ich dostawcy – starają się ją wymusić na różne sposoby.

Jedną z bardziej popularnych metod jest zastrzeganie w umowach kar umownych z tytułu opóźnienia w dostawie. Wykazywanie wysokości szkody wynikającej z opóźnienia jest z reguły zadaniem bardzo trudnym, więc przewidziana w umowie kara znacząco ułatwia stosowanie sankcji wobec nierzetelnego przewoźnika. Analizując skuteczność takich zapisów należy mieć na uwadze kilka aspektów.

Trybunały nadzieją przewoźników w sprawach o ryczałty za noclegi

Już od roku przewoźnicy borykają się z problemem, który sprawił, że wielu z nich poważnie obawia się bankructwa swojej firmy. 12 czerwca 2014 r. Sąd Najwyższy wydał uchwałę, w której uznał, iż kierowcom należy się ryczałt za nocleg, nawet jeśli mieli możliwość spania w kabinie pojazdu, a do tego ryczałt ten nie może być niższy niż określony w przepisach rozporządzenia, choćby regulamin wynagradzania czy umowa o pracę stanowiły inaczej.

Od tego czasu zaczęła się prawdziwa fala pozwów kierowców przeciwko przewoźnikom, a sądy najczęściej w swoich wyrokach opierają się na wspomnianej uchwale.

Na szczęście dla przewoźników pojawiła się nadzieja na odwrócenie niekorzystnego trendu – sprawami ryczałtów zajmą się Trybunał Konstytucyjny i Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Trybunały nadzieją przewoźników w sprawach o ryczałty za noclegi

Pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE

W zeszłym tygodniu ku mojemu zdziwieniu prawie zupełnie bez echa przeszła niezwykle istotna informacja prasowa – wrocławski sąd pracy rozpoznający sprawę roszczeń kierowcy o ryczałty za noclegi w kabinie pojazdu zwrócił się z pytaniem prejudycjalnym do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na podstawie art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Na czym polega takie pytanie?

Otóż każdy sąd rozpoznający sprawę ma prawo zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości UE z zapytaniem o wykładnię prawa europejskiego, jeśli ta jest konieczna do wydania rozstrzygnięcia przez sąd a Trybunał takiej wykładni zobowiązany jest udzielić.

Co więcej jeśli kwestia odpowiedniej interpretacji prawa unijnego jest podniesiona w sądzie, od którego orzeczeń nie przysługuje odwołanie, sąd ma nie tylko prawo ale wręcz obowiązek z takim pytaniem wystąpić.

Czy dietę i ryczałt za nocleg można zaliczyć do niemieckiej płacy minimalnej?

Od początku roku polscy przewoźnicy wciąż nie bardzo wiedzą na czym stoją. Niemiecka ustawa o płacy minimalnej dotykająca ich bardzo znacznej części została jak na razie zawieszona tylko w odniesieniu do tranzytu. Niemieckie organy zamierzają ją natomiast egzekwować w stosunku do kabotażu i transportu międzynarodowego do i z Niemiec.

Pojawia się pytanie, jakie jest w świetle niemieckiej ustawy wynagrodzenie polskich kierowców i o ile musiałoby zostać podniesione, żeby spełniać jej wymogi.

W szczególności kluczowa staje się kwestia, czy na poczet minimalnego wynagrodzenia można zaliczyć należności kierowcy z tytułu podróży służbowej.

Disclaimer 🙂

Podobnie jak w poprzednim wpisie muszę z góry zaznaczyć, że przedstawione poniżej poglądy wynikają z mojej analizy przepisów oraz informacji uzyskanych przez kancelarię od niemieckich instytucji. Nie stanowią one jednak oficjalnej wykładni prawa, która będzie dopiero tworzona przez niemieckie i europejskie organy administracyjne i sądownicze.

Czy dietę i ryczałt za nocleg można zaliczyć do niemieckiej płacy minimalnej

Obecna płaca polskiego kierowcy: minimalnie 2,48 EUR brutto za godzinę?

Ustawa o płacy minimalnej z dnia 11.08.2014 r. (MiLoG) jest we wspomnianej kwestii raczej enigmatyczna i nie określa, jakie składniki wynagrodzenia pracownika wykonującego pracę na terenie Niemiec są zaliczane do płacy minimalnej.

Ogranicza się tylko do stwierdzenia w par. 1 ust. 2, że od stycznia 2015 r. płaca ta wynosi 8,50 EUR brutto za godzinę.

Niemiecka ustawa o płacy minimalnej a polscy przewoźnicy

Od kilku tygodni chyba najbardziej gorącym tematem w branży transportowej jest niemiecka ustawa o płacy minimalnej i jej wpływ na funkcjonowanie polskich przewoźników.

Kwestia jest na tyle paląca i istotna, że dotarły do mnie nawet prośby Czytelników o poruszenie tego zagadnienia na blogu.

Odpowiadając na te prośby, w niniejszym wpisie przedstawię swoje poglądy co do zakresu obowiązywania ustawy.

Disclaimer 🙂

Na wstępie chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że moja ocena nowej ustawy oparta jest wyłącznie o własną analizę zarówno samej ustawy, jak i innych aktów prawnych oraz dostępnych publikacji. Nie mam jednak na obecną chwilę żadnych informacji co do tego, jak w praktyce przepisy ustawy są realizowane przez niemieckie organy celne, a także jak do tej praktyki odnoszą się niemieckie sądy. Stąd też nie należy moich poglądów przyjmować bezkrytycznie – mają one raczej skłonić do dyskusji czy samodzielnej analizy zagadnienia.

Niemiecka ustawa o płacy minimalnej a polscy przewoźnicy

Szeroko komentowane zagadnienie

Mimo że niemiecka ustawa o płacy minimalnej czyli Gesetz zur Regelung eines algemeinem Mindestlohns (w skrócie Mindestlohngesetz – MiLoG  ) została uchwalona w dniu 11.08.2014 r., przez długi czas poza nielicznymi wyjątkami nie była ona przedmiotem specjalnych komentarzy i w branży transportowej przeszła prawie nie zauważona.

Nerwowe oczekiwanie zaczęło się dopiero w grudniu zeszłego roku, kiedy do przewoźników zaczęły docierać sygnały, że niemieckie organy zamierzają stosować ustawę również do polskich przewoźników, którzy wykonują przewozy dowolnego rodzaju na lub przez terytorium Niemiec.

O legitymacji do dochodzenia roszczeń w Konwencji CMR raz jeszcze

Wiem, że temat był już poruszany we wpisie Kto może dochodzić roszczeń z umowy przewozu towarów, ale ostatnio natknąłem się na orzeczenia Sądu Okręgowego w Szczecinie z dnia 14.12.2012 r. sygn. akt VIII Ga 385/12 poruszającego to zagadnienie, które uznałem, że zasługuje na komentarz.

Liczących na krótką notkę od razu uprzedzam – tym razem będzie długo 🙂

Przedmiot sporu

Powód w opisywanej sprawie wystąpił przeciwko pozwanym o zapłatę należności z tytułu wykonanego przez niego przewozu.

Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa, wskazując, iż roszczenie nie istnieje, gdyż doszło do potrącenia roszczeń o zapłatę przewoźnego z roszczeniem pozwanych o naprawienie szkody wynikłej z uszkodzenia przesyłki w czasie dokonywania przewozu przez powoda.

List przewozowy – fakty i mity

W każdej dziedzinie życie funkcjonują pewne zagadnienia, które z czasem obrastają mitami powodującymi, że ich powszechny obraz daleki jest od rzeczywistości.

W branży transportowej bardzo popularnym mitem niemającym specjalnego oparcia w przepisach prawa jest przekonanie, że list przewozowy jest absolutnie najważniejszym dokumentem w działalności przewoźnika mającym prymat nad umową przewozu, zaś jego błędne wypełnienie bądź zaniechanie wypełnienia wywołuje katastrofalne skutki.

Warto zatem wyjaśnić, jakie rzeczywiste znaczenie ma ten dokument i kiedy można się bez niego obejść, a kiedy jego posiadanie jest nieodzowne.

Treść umowy przewozu

Dobrze jest zacząć od pewnej podstawowej prawdy. List przewozowy nie jest umową przewozu.

Oczywiście powinien on odzwierciedlać jej warunki, lecz w sytuacji, gdy odbiega on treścią od uzgodnionego porozumienia, pierwszeństwo co do zasady ma umowa, a nie list przewozowy.

Kary umowne za opóźnienie w przewozie drogowym towarów

Branża transportowa należy do tych dziedzin gospodarki, w których terminowość świadczenia usług odgrywa niezwykle istotną rolę.

Opóźnienie w dotarciu przesyłki do adresata może często nie tylko przyczynić się do zakłóceń w organizacji pracy przedsiębiorstwa ale także spowodować wymierne straty.

Ponieważ jednak wykazanie dokładnej wysokości szkody spowodowanej opóźnieniem jest często utrudnione, a nawet niemożliwe, podmioty zlecające transport w umowach przewozu starają się zastrzec kary umowne na wypadek opóźnienia. Kary te powinny jednak uwzględniać przepisy prawa przewozowego i Konwencji CMR.

Niestety spotykane w praktyce postanowienia umowne bardzo często nie uwzględniają powyższych regulacji.

Kara umowna w ogólności

Zgodnie z art. 483 k.c. kara umowna stanowi zryczałtowane odszkodowanie za szkodę poniesioną w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania.

Wierzyciel nie musi wykazywać wysokości poniesionej szkody, wystarczy udowodnienie samego przewinienia drugiej strony, żeby domagać się umówionej kary umownej.

Angielskie rozważania o tym, gdzie pozwać przewoźników sukcesywnych

Instytucja przewoźników sukcesywnych na gruncie Konwencji CMR znacząco ułatwia osobie poszkodowanej dochodzenia roszczeń z tytułu szkody w przesyłce – umożliwia bowiem jednoczesne pozwanie kilku przewoźników.

Nierzadko jednak ci przewoźnicy mają siedziby w różnych krajach, co może zrodzić wątpliwości co do sądu właściwego do rozpoznania sprawy przeciwko kilku pozwanym.

Z takim zagadnieniem zmierzył się sąd angielski w niezwykle ciekawym orzeczeniu opisanym na łamach ostatniego numeru European Transport Law.

Stan faktyczny

Stan faktyczny dwóch rozpoznawanych łącznie spraw (opisany przeze mnie w pewnym uproszczeniu) nie odbiegał znacząco od wielu tego typu przypadków.

Angielska spółka zawarła umowę przewozu z angielskim przewoźnikiem, w której znalazł się zapis na sąd angielski.

Kary umowne za opóźnienie w Konwencji CMR – wyrok polskiego sądu

Jak już wielokrotnie pisałem, niezbyt łatwo trafić na orzecznictwo polskich sądów w sprawach z zakresu Konwencji CMR.

Dzięki uprzejmości mec. Radosława Matysa z Olsztyna mogę dzisiaj zaprezentować zapadły kilka miesięcy temu wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie dotyczący bardzo istotnej i kontrowersyjnej kwestii – kar umownych z tytułu opóźnienia w międzynarodowych przewozach drogowych.

Stan faktyczny

W opisywanej sprawie powód był przewoźnikiem umownym, który przyjął od dwóch podmiotów zlecenie na transport przesyłek z Polski do Rosji. Obie przesyłki miały zostać dowiezione do tego samego miasta, ale do dwóch różnych agencji celnych.

Powód powierzył wykonanie zlecenia swojemu podwykonawcy.

Przewijanie do góry