W wielu miastach w Polsce w przejazdach komunikacją miejską obowiązują bilety czasowe. Pozwalają one na przejazd środkiem transportu przez określoną ilość czasu. Przekroczenie tych ram czasowych z reguły traktowane jest jak jazda bez ważnego biletu z wszystkimi negatywnymi tego konsekwencjami. Nie od dziś wiadomo, że z punktualnością komunikacji miejskiej nie jest jeszcze najlepiej i nierzadko w trakcie jazdy powstają opóźnienia. Pojawia się zatem pytanie: w jaki sposób opóźnienie przewoźnika wpływa na sytuację pasażerów korzystających z biletów czasowych?
Poznań w korkach
Inspiracją do tego wpisu jest sytuacja panująca od kilku tygodni na poznańskich drogach i towarzysząca temu debata o wydłużeniu biletów czasowych. Na początku września bowiem rozpoczęto jednocześnie wiele remontów strategicznych dróg w centrum Poznania, co w połączeniu z powrotem mieszkańców z wakacji skutkowało gigantycznym chaosem komunikacyjnym. Ofiarami tych wydarzeń byli nie tylko użytkownicy samochodów stojący w olbrzymich korkach, ale i pasażerowie komunikacji miejskiej. Z jednej strony bowiem szereg tramwajów zmuszonych jest jeździć objazdami, co wydłuża czas a zarazem i koszt dojazdu w określone miejsce, z drugiej autobusy miejskie stoją w korkach na równi z samochodami (niestety w Poznaniu – o ile się nie mylę – jest tylko jeden buspas o długości kilkuset metrów).
Od początku pojawiły się głosy, by w takich okolicznościach wydłużyć obowiązywanie biletów czasowych, gdyż przejazdy trwają dłużej niż przed remontami, a przez to kosztują mieszkańców często dwukrotnie więcej (rzecz jasna nie dotyczy to osób korzystających z biletów sieciowych). Początkowo radni byli przeciwni, ostatecznie jednak decyzją prezydenta przedłużono w godzinach od 6 do 19 czas obowiązywania biletów 15 minutowych do 25 minut, a 30 minutowych do 45 minut. Nowe zasady obowiązywać mają do końca planowanych remontów czyli do 30 kwietnia przyszłego roku.
Czy zmiany były konieczne?
Nie ukrywam, że mam mieszane uczucia co do nowych regulacji. Z jednej strony rzeczywiście wydłużenie tras tramwajowych przez objazdy stało się dla pasażerów realnym dodatkowym kosztem i w tym zakresie pozytywnie należy ocenić dokonane zmiany. Z drugiej strony wydłużenie biletów czasowych używanych w autobusach uważam nie tylko za niepotrzebne, ale wręcz za szkodliwe. Sugeruje bowiem, że to pasażer ponosi ryzyko tego, że przejazd jest dłuższy od zaplanowanego i gdyby nie nowe zasady, ponosiłby pełną odpowiedzialność za to, że w wyniku stania w korkach skończyła się ważność jego biletu. Z takim stanowiskiem nie mogę się zgodzić.
Przewoźnik odpowiada za opóźnienia
Istotą umowy przewozu osób jest zobowiązanie przewoźnika do transportu osób na określonym odcinku. Ze względów praktycznych w komunikacji miejskiej zamiast sprzedaży biletów na określone odcinki wprowadzono bilety czasowe. Nie oznacza to jednak, że przedmiotem umowy w takim wypadku jest możliwość przebywania przez pasażera w danym środku transportu przez określoną ilość czasu. Skoro bowiem umowa dotyczy przemieszczania na określonej trasie, w przypadku biletów czasowych pasażer ma możliwość skorzystania z usług przewoźnika na dowolnym odcinku, którego planowany czas przejazdu zawiera się w czasie, na który został wykupiony bilet. Jeśli zatem zamierzamy przebyć trasę, która według rozkładu jazdy winna zająć 15 minut, w tym celu należy zakupić bilet co najmniej 15 minutowy i powinien on nam umożliwić dotarcie do miejsca przeznaczenia.
Podstawowym obowiązkiem przewoźnika jest terminowa realizacja zobowiązań wynikających z umowy przewozu. Skoro przewoźnik w rozkładzie jazdy zobowiązał się, że przewóz na określonej trasie nastąpi w określonym czasie, odpowiada za to, by przewóz rzeczywiście w takim czasie został zrealizowany. Art. 62 ust. 2 pr. przew. wyraźnie stanowi, iż przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką poniósł podróżny wskutek opóźnionego przyjazdu lub odwołania regularnie kursującego środka transportowego. Uregulowania podkreślające obowiązek przestrzegania rozkładu jazdy można spotkać również w regulaminach poszczególnych przewoźników. Przykładowo zgodnie z § 9 ust. 2 Regulaminu przewozów komunikacji miejskiej w Poznaniu pasażer, który zawarł umowę przewozu, ma prawo do przejazdu środkami komunikacji miejskiej w sposób gwarantujący jego bezpieczeństwo w ramach czasowych określonych w rozkładzie jazdy.
Jeśli więc przewoźnik zobowiązany jest zapewnić, by podróż trwała nie dłużej niż przez czas określony w rozkładzie jazdy, a na podstawie tego rozkładu pasażer podejmuje decyzję, jaki bilet czasowy kupić, przewoźnik nie ma prawa obciążać pasażera konsekwencjami tego, że przewóz został zrealizowany niezgodnie z umową. Pomimo upływu czasu ważności biletu pasażer ma w takim wypadku prawo do przejazdu do zaplanowanej trasie, której długość według rozkładu jazdy mieściła się w czasie ważności biletu.
Kwestie dowodowe
Niestety w przypadku kwestionowania uprawnień pasażera do przejazdu środkiem transportu to pasażer musi wykazać, że takie prawo mu przysługuje. Musiałby więc udowodnić bądź fakt opóźnień powstały w trakcie przewozu, bądź choćby fakt, że wsiadł do środka transportu w określonym miejscu w określonym czasie. Nie zawsze będzie to łatwe, choć biorąc pod uwagę, iż okoliczności te mogą być dowodzone wszelkimi możliwymi środkami, nie jest to niemożliwe (zwłaszcza w przypadku coraz powszechniejszego korzystania z telefonów komórkowych z funkcją lokalizacji).
Uwagi końcowe
W większości przypadków pasażer raczej nie zdoła przekonać kontrolera do odstąpienia od wypisywania opłaty dodatkowej za jazdę bez ważnego biletu, powołując się na opóźnienie w przewozie. W takich sytuacjach warto jednak składać reklamacje do danego przewoźnika, gdyż istnieją podstawy do jej uwzględnienia.











15 Responses to Bilety czasowe komunikacji miejskiej a opóźnienie przewoźnika