Paweł Judek

radca prawny

Autor bloga jest radcą prawnym, partnerem w kancelarii Działyński i Judek Spółka Partnerska Radców Prawnych z siedzibą w Poznaniu. Od wielu lat specjalizuje się w prawie transportowym i prowadzeniu sporów sądowych. [Więcej]

Przewozy okazjonalne – wypowiedź dla Gazety Prawnej

Kilka dni temu w Gazecie Prawnej ukazał się artykuł autorstwa Piotra Szymaniaka pt. Prawo transportowe po raz trzeci do poprawki, w którym znalazły się moje wypowiedzi z krytyczną oceną obecnie obowiązujących przepisów w zakresie przewozów okazjonalnych.

Artykuł nie był autoryzowany, więc wkradł się do niego niewielki błąd (wymóg wyłącznej własności pojazdu dotyczy pojazdów zabierających mniej niż 8 osób łącznie z kierowcą), ale i tak zapraszam do lektury 🙂

Przewozy okazjonalne – Senat poprawił ale niewiele

W dniu 14.06.2012 r. w Dzienniku Ustaw ukazała się nowelizacja ustawy o transporcie drogowym dotycząca przewozu okazjonalnego (przy okazji podziękowania dla Grzegorza Furgała autora znakomitego bloga Prawnicy i social media za podesłanie świeżego numeru Dz.U.).

O nowelizacji pisałem już krytycznie we wpisie Przewozy okazjonalne czyli jak kilka razy popsuć tę samą ustawę, wyrażając nadzieję, że Senat dokona odpowiednich zmian w projekcie ustawy.

Zmiany rzeczywiście są, chociaż nie rozwiązują one szeregu zasygnalizowanych problemów.

Zmiany kosmetyczne…

Senat postanowił niezbyt mocno ingerować w treść uchwalonej przez Sejm ustawy.

Kilka zmian ma charakter typowo redakcyjny jak zamienienie „pisemnej umowy” na „umowę zawartą w formie pisemnej” bądź niezbyt istotny jak zamienienie „siedziby przedsiębiorcy” na „lokal przedsiębiorstwa”.

RPO o przewozach okazjonalnych

Kilka dni temu opublikowałem wpis o przewozach okazjonalnych. Jak się wczoraj okazało, równie krytycznie o regulacji przewozów okazjonalnych wypowiedziała się Rzecznik Praw Obywatelskich.

RPO o przewozach okazjonalnych

W Dzienniku Gazecie Prawnej ukazał się wczoraj artykuł, w którym opisano wymianę korespondencji RPO z przedstawicielami Ministerstwa Transportu.

Rzecznik skrytykowała przepisy, które w praktyce wykluczają możliwość prowadzenia działalności np. w zakresie przewozów sztucznych i podkreśliła, że naruszając swobodę prowadzenia działalności tylko w celu wyeliminowania zjawiska podszywania się pod taksówki, ustawodawca postępuje niezgodnie z zasadą proporcjonalności.

Przewozy okazjonalne – czyli jak kilka razy popsuć tę samą ustawę

Święta Wielkanocne to jeden z tradycyjnych terminów ślubów. Jeśli jednak ktoś postanowił w ostatnie święta skorzystać z oferty przewiezienia do ślubu takim pojazdem jak na zdjęciu obok, jest wielce prawdopodobne, że uczestniczył w złamaniu prawa.

Od 7 kwietnia 2012 r. organizowanie przewozów m.in. takimi pojazdami jest już bowiem nielegalne.

Zaniepokojonych Czytelników spieszę uspokoić – ustawodawca nie stał się nagle wrogiem pojazdów luksusowych. Zakaz oferowania przewozów ślubnych charakterystycznymi pojazdami nie jest bowiem wynikiem złej woli, a tylko krótkowzroczności i niekompetencji ustawodawcy. Choć rzeczywiście czasami nie wiadomo, co jest gorsze.

Słuszny cel nowelizacji

W dniu 7 kwietnia 2011 r. weszła w życie nowelizacja ustawy o transporcie drogowym (opublikowana w Dz.U. Nr 48, poz. 247), która stanowi (w art. 18 ust. 4a i 4b), iż przewóz okazjonalny osób dopuszczalny jest wyłącznie w przypadku pojazdów zabytkowych oraz pojazdów przeznaczonych do przewozu powyżej 7 osób łącznie z kierowcą.

Wszelkie pozostałe przewozy osób przy użyciu samochodu mogą być wykonywane wyłącznie taksówkami.

Strona UTK o prawach pasażerów kolei

W zeszłym tygodniu (21.11.2011 r.) Urząd Transportu Kolejowego pod adresem www.pasazer.info.pl (a także na www.pasazer.utk.gov.pl www.pasazer.org.pl i www.pasazer.org) uruchomił stronę internetową zaprojektowaną z myślą o pasażerach kolei.

Po zapoznaniu się z zawartością strony mogę śmiało stwierdzić, że UTK należy się pochwała nie tylko za pomysł ale i za wykonanie.

Strona UTK o prawach pasażerów kolei

Korzystanie z przewozów kolejowych stanowi codzienności dla bardzo dużej ilości osób.

Niestety polskim przewoźnikom jeszcze sporo brakuje do solidności naszych zachodnich sąsiadów (którzy swoją drogą w ciągu paru lat powinni pojawić się na polskich torach), stąd regularnie zdarzają się sytuacje, gdy podróż nie przebiega tak, jak zaplanowano.

Odpowiedzialność przewoźnika za śmierć i utratę zdrowia pasażera

W większości krajów rozwiniętych transport zbiorowy stanowi najbezpieczniejszą formę przemieszczania się, a jazda autobusem czy pociągiem niesie ze sobą dużo mniejsze ryzyko niż samodzielna wyprawa samochodem.

Nieraz zdarzają się jednak sytuacje, gdy podróżny w wyniku wypadku środka transportu odnosi obrażenia, a niekiedy nawet ponosi śmierć.

W takich przypadkach pojawia się kwestia odpowiedzialności przewoźnika wobec pasażera.

Odpowiedzialność przewoźnika za śmierć i utratę zdrowia pasażera

Do napisania tego wpisu zainspirowały mnie wydarzenia z zeszłego tygodnia a także świetny wpis na blogu Olgierda Rudaka „Lege artis”.

W polskich miastach aż trzykrotnie doszło do poważnych wypadków z udziałem tramwajów, które powszechnie uważane są za pojazdy bezpieczne.

Bilety czasowe komunikacji miejskiej a opóźnienie przewoźnika

W wielu miastach w Polsce w przejazdach komunikacją miejską obowiązują bilety czasowe. Pozwalają one na przejazd środkiem transportu przez określoną ilość czasu.

Przekroczenie tych ram czasowych z reguły traktowane jest jak jazda bez ważnego biletu z wszystkimi negatywnymi tego konsekwencjami.

Nie od dziś wiadomo, że z punktualnością komunikacji miejskiej nie jest jeszcze najlepiej i nierzadko w trakcie jazdy powstają opóźnienia.

Pojawia się zatem pytanie: w jaki sposób opóźnienie przewoźnika wpływa na sytuację pasażerów korzystających z biletów czasowych?

Poznań w korkach

Inspiracją do tego wpisu jest sytuacja panująca od kilku tygodni na poznańskich drogach i towarzysząca temu debata o wydłużeniu biletów czasowych.

Na początku września bowiem rozpoczęto jednocześnie wiele remontów strategicznych dróg w centrum Poznania, co w połączeniu z powrotem mieszkańców z wakacji skutkowało gigantycznym chaosem komunikacyjnym.

Czy przewoźnik może odpowiadać za utratę pracy przez pasażera?

Spóźniające się czy wypadające z rozkładu środki komunikacji publicznej są prawdziwą zmorą osób korzystających na codzień z transportu zbiorowego.

Narażają pasażerów nie tylko na stres i nieprzyjemności związane np. ze spóźnieniem się na spotkanie, ale również na poważniejsze konsekwencje.

Niedawno przeczytałem artykuł opisujący wypadek, gdy pasażer z powodu opóźnienia w przyjeździe autobusu stracił zlecenie na sporą kwotę i zamierza domagać się odszkodowania od przewoźnika.

Czy taki pozew ma szansę powodzenia?

Stracona okazja

Bohater artykułu planował dostać się z miejscowości Redzikowo pod Słupskiem lokalnym autobusem na dworzec kolejowy, skąd miał udać się pociągiem do Gdańska, gdzie z kolei zamierzał wziąć samolot do Londynu.

W Londynie zaś czekała na niego praca z wynagrodzeniem opiewającym na ok. 10 tys. zł.

Trudniej być pasażerem na gapę

Zapewne części Czytelników (a i samemu autorowi) zdarzyła się podróż publicznym środkiem transportu bez ważnego biletu.

Do tej pory, jeśli gapowicz był zdeterminowany, by uniknąć kary, zgodnie z prawem niewiele można było mu zrobić.

Kontrolerom przysługiwało co prawda uprawnienie do legitymowania osoby odmawiającej zapłaty kary pieniężnej, jednakże nie dysponowali żadnymi środkami, by swoje uprawnienie wyegzekwować.

Nie mogli również zatrzymać takiej osoby do czasu przyjazdu policji.

Przepis art. 33a ust. 4 pkt 2 prawa przewozowego przewidywał jedynie, iż w razie odmowy zapłacenia należności i niemożności ustalenia tożsamości podróżnego, kontroler mógł zwrócić się do funkcjonariuszy Policji i innych organów porządkowych uprawnionych do ustalania tożsamości osób o podjęcie czynności zmierzających do ustalenia tożsamości podróżnego.

Rzecz jasna na przyjazd policjantów najczęściej trzeba było czekać.

Co więc mógł zrobić kontroler, jeśli pasażer na gapę postanowił w tym czasie oddalić się z miejsca zdarzenia?

Przewijanie do góry