Paweł Judek

radca prawny

Autor bloga jest radcą prawnym, partnerem w kancelarii Działyński i Judek Spółka Partnerska Radców Prawnych z siedzibą w Poznaniu. Od wielu lat specjalizuje się w prawie transportowym i prowadzeniu sporów sądowych. [Więcej]

Pojęcie nadawcy przesyłki towarowej

Publikacji naukowych na temat prawa przewozowego nie ma zbyt wiele, choć akurat tej wiosny pojawiło się kilka ciekawych pozycji. O niektórych już pisałem, o innych napiszę w przyszłości 🙂

Jakiś czas temu postanowiłem dorzucić swoją cegiełkę do szeroko rozumianej nauki prawa przewozowego, a mój artykuł  zatytułowany „Pojęcie nadawcy w świetle najnowszych zmian w prawie przewozowym” został opublikowany w dodatku naukowym do Radcy Prawnego nr 134 z lutego 2013 r. i dzisiaj mogę o nim napisać kilka słów 🙂

Pojęcie nadawcy przesyłki towarowej

W artykule staram się rozprawić z dość często popełnianym błędem mylenia nadawcy z załadowcą.

Do jego napisania skłonił mnie fakt, że tym razem tego błędu dopuścił się …ustawodawca. Zmieniając prawo przewozowe z dniem 01.01.2012 r. prawodawca wprowadził wysoce niefortunny zapis w art. 55a ust 2 prawa przewozowego stanowiący, iż przepisy art. 55a ust. 1 dotyczące obowiązków nadawcy stosuje się odpowiednio do innych podmiotów zlecających przewóz, tak jakby istniały jakieś podmioty zlecające przewóz, które nadawcami nie są.

Przewoźnik nie zawsze odpowiedzialny. Kiedy można uniknąć zapłaty odszkodowania

Branża transportowa bez wątpienia jest branżą wysokiego ryzyka. Dysproporcja pomiędzy wysokością frachtu, a wartością przewożonych towarów sprawia, że każda szkoda w towarze może stanowić poważne zagrożenie dla sytuacji finansowej przewoźnika.

Do tego zasady odpowiedzialności za szkodę w przewozie ukształtowano w taki sposób, że przewoźnik w wielu wypadkach zmuszony jest do zapłaty odszkodowania nawet jeśli nie ponosi żadnej winy za powstałe wydarzenie.

Na szczęście istnieją regulacje, które w wielu sytuacjach pozwalają jednak przewoźnikom uwolnić się od odpowiedzialności. Do tego poszkodowani nie zawsze działają z należytą starannością, co również w niektórych okolicznościach może skutkować uniknięciem konieczności wypłaty odszkodowania przez przewoźnika.

Moje doświadczenie pokazuje jednak, iż przewoźnicy stosunkowo rzadko wykorzystują w pełni przysługując im argumenty, stąd w niniejszym wpisie chciałbym przedstawić najistotniejsze z nich.

Siła wyższa i nie tylko

Podstawowa zasada odpowiedzialności przewoźnika wyrażona zarówno w prawie przewozowym jak i Konwencji CMR brzmi następująco: przewoźnik odpowiada za utratę, ubytek lub uszkodzenie przesyłki w czasie pomiędzy jej przyjęciem do przewozu aż do jej wydania oraz za opóźnienie w dostawie bez względu na okoliczności, które to spowodowały.

Aby domagać się odszkodowania osoba uprawniona w ogóle nie musi więc wskazywać powodu powstania szkody – wystarczy, że wydano przesyłkę w dobrym stanie, a odebrano uszkodzoną.

Nowe przepisy nadzieją dla przewoźników na szybsze płatności?

W dniu 28.04.2013 r. wejdzie w życie nowa ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych odnosząca się do relacji pomiędzy przedsiębiorcami oraz pomiędzy przedsiębiorcami a podmiotami publicznymi.

To dobra wiadomość dla firm transportowych, gdyż nowe przepisy mogą w pewnym stopniu przyczynić się do ograniczenia powszechnej na rynku transportowym praktyki ustalania kilkudziesięciodniowych terminów płatności za wykonane przewozy.

Jak było do tej pory

W myśl poprzednio obowiązujących przepisów – ustawy z dnia 12 czerwca 2003 r. o transakcjach handlowych – strony mogły ustalać dowolnie długie terminy płatności, jednakże wierzycielowi należały się odsetki ustawowe za okres od 31 dnia od spełnienia swojego świadczenia i dostarczenia dłużnikowi faktury do terminu zapłaty.

Zwykle w trakcie współpracy stron odsetki te nie były egzekwowane, ale kiedy współpraca się kończyła przedsiębiorca, na którym wymuszano zbyt długie terminy płatności, miał szansę uzyskania sporych kwot tytułem odsetek.

Nie wystarczy mieć rację, trzeba ją jeszcze udowodnić

W procesach związanych z transportem nadspodziewanie często strony skupiają swoją aktywność dowodową na ustaleniu, kto ponosi odpowiedzialność za powstanie szkody, a dużo mniejszą wagę przywiązują do samej szkody – jej rozmiarów, wartości, a nawet tego czy w ogóle powstała.

Tymczasem w wielu wypadkach to właśnie ta sfera decyduje o korzystnym bądź nie rozstrzygnięciu sporu.

Wyrok duńskiego sądu

Do napisania tej notki zainspirowało mnie orzeczenie duńskiego Sø- og Handelsretten w Kopenhadze (Sąd Morski i Handlowy) w sprawie serów z duńskiej mleczarni na Bornholmie przewożonych do Grecji.

Z wyrokiem miałem okazję się zapoznać z newslettera duńskiej kancelarii IUNO specjalizującej się w sprawach transportowych, którego przy okazji gorąco polecam Czytelnikom.

List przewozowy – fakty i mity

W każdej dziedzinie życie funkcjonują pewne zagadnienia, które z czasem obrastają mitami powodującymi, że ich powszechny obraz daleki jest od rzeczywistości.

W branży transportowej bardzo popularnym mitem niemającym specjalnego oparcia w przepisach prawa jest przekonanie, że list przewozowy jest absolutnie najważniejszym dokumentem w działalności przewoźnika mającym prymat nad umową przewozu, zaś jego błędne wypełnienie bądź zaniechanie wypełnienia wywołuje katastrofalne skutki.

Warto zatem wyjaśnić, jakie rzeczywiste znaczenie ma ten dokument i kiedy można się bez niego obejść, a kiedy jego posiadanie jest nieodzowne.

Treść umowy przewozu

Dobrze jest zacząć od pewnej podstawowej prawdy. List przewozowy nie jest umową przewozu.

Oczywiście powinien on odzwierciedlać jej warunki, lecz w sytuacji, gdy odbiega on treścią od uzgodnionego porozumienia, pierwszeństwo co do zasady ma umowa, a nie list przewozowy.

Konferencja IDIT o e-dokumentach przewozowych i wykład dr. Wesołowskiego

W ostatnim tygodniu miałem możliwość uczestniczyć w bardzo interesujących wydarzeniach poświęconych różnym zagadnieniom międzynarodowego prawa transportowego.

Nie mógłbym zarazem nie skorzystać z okazji podzielenia się swoimi wrażeniami 🙂

Konferencja IDIT

W czwartek po raz kolejny przekonałem się, jak bardzo internet potrafi ułatwić życie w każdym jego aspekcie.

Tym razem umożliwił on francuskiemu Instytutowi Międzynarodowego Prawa Transportowego (IDIT) zorganizowanie e-konferencji naukowej poświęconej dematerializacji dokumentów w transporcie.

Kary umowne za opóźnienie w przewozie drogowym towarów

Branża transportowa należy do tych dziedzin gospodarki, w których terminowość świadczenia usług odgrywa niezwykle istotną rolę.

Opóźnienie w dotarciu przesyłki do adresata może często nie tylko przyczynić się do zakłóceń w organizacji pracy przedsiębiorstwa ale także spowodować wymierne straty.

Ponieważ jednak wykazanie dokładnej wysokości szkody spowodowanej opóźnieniem jest często utrudnione, a nawet niemożliwe, podmioty zlecające transport w umowach przewozu starają się zastrzec kary umowne na wypadek opóźnienia. Kary te powinny jednak uwzględniać przepisy prawa przewozowego i Konwencji CMR.

Niestety spotykane w praktyce postanowienia umowne bardzo często nie uwzględniają powyższych regulacji.

Kara umowna w ogólności

Zgodnie z art. 483 k.c. kara umowna stanowi zryczałtowane odszkodowanie za szkodę poniesioną w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania.

Wierzyciel nie musi wykazywać wysokości poniesionej szkody, wystarczy udowodnienie samego przewinienia drugiej strony, żeby domagać się umówionej kary umownej.

Kiedy powstaje roszczenie w relacjach pomiędzy przewoźnikami

Specyfiką usług transportowych jest to, iż niezwykle często ich wykonywanie odbywa się przy pomocy podwykonawców. Z tego względu jedna szkoda powstała w przewozie nierzadko jest przyczyną kilku procesów sądowych pomiędzy poszkodowanym a głównym przewoźnikiem, pomiędzy głównym przewoźnikiem a podwykonawcą itd.

W takich wypadkach kluczowe znaczenie zaczyna odgrywać kwestia, kiedy przewoźnik może zacząć dochodzić roszczenia od swojego podwykonawcy.

Pozew po naprawieniu szkody nie budzi wątpliwości

W praktyce transportowej, jeśli roszczenie nie ma charakteru oczywistego, przewoźnik główny z reguły wdaje się w spór z osobą poszkodowaną dochodzącą roszczeń z tytułu szkody w przewozie.

Na tym etapie postępowania przewoźnik główny najczęściej nie występuje ze swoimi roszczeniami wobec podwykonawcy, skupiając się na obronie przed zarzutami poszkodowanego.

Odpowiedzialność nadawcy wobec przewoźnika

Zdecydowana większość sporów o odszkodowanie z tytułu nienależytego wykonania umowy przewozu dotyczy roszczeń kierowanych wobec przewoźnika.

Zdarzają się jednak sytuacje, gdy to przewoźnik ponosi szkodę w wyniku uchybień swojego kontrahenta.

Przepisy krajowe

Przepisy prawa przewozowego w sposób znacząco odmienny od zasad ogólnych regulują odpowiedzialność przewoźnika z tytułu szkody w przewozie, a temu zagadnieniu poświęcona jest znaczna część ustawy.

Regulacja dotycząca odpowiedzialności nadawcy jest znacznie mniej rozbudowana i ogranicza się w zasadzie do dwóch przepisów: art. 72 i 73 pr. przew., co nie pozwoliło wszakże na uniknięcie znaczących sporów w doktrynie dotyczących interpretacji przywołanych artykułów.

List przewozowy a umowa przewozu

W praktyce transportowej powszechnym zjawiskiem jest, ze obok listu przewozowego wystawianego wraz z wydaniem przesyłki występuje umowa przewozu zawarta pomiędzy nadawca a przewoźnikiem.

Zdarza się, że pomiędzy tymi dokumentami występują niezgodności, co rodzi pytanie, któremu z nich należy przyznać pierwszeństwo. 

Jak zawrzeć umowę przewozu?

Ani prawo przewozowe, ani kodeks cywilny nie regulują formy, a jakiej powinna zostać zawarta umowa przewozu towarów.

Podobnie milczy na ten temat Konwencja CMR.

Przewijanie do góry