Kary umowne za opóźnienie w przewozie drogowym towarów

Branża transportowa należy do tych dziedzin gospodarki, w których terminowość świadczenia usług odgrywa niezwykle istotną rolę. Opóźnienie w dotarciu przesyłki do adresata może często nie tylko przyczynić się do zakłóceń w organizacji pracy przedsiębiorstwa ale także spowodować wymierne straty. Ponieważ jednak wykazanie dokładnej wysokości szkody spowodowanej opóźnieniem jest często utrudnione, a nawet niemożliwe, podmioty zlecające transport w umowach przewozu starają się zastrzec kary umowne na wypadek opóźnienia. Kary te powinny jednak uwzględniać przepisy prawa przewozowego i Konwencji CMR. Niestety spotykane w praktyce postanowienia umowne bardzo często nie uwzględniają powyższych regulacji.

Kara umowna w ogólności

Zgodnie z art. 483 k.c. kara umowna stanowi zryczałtowane odszkodowanie za szkodę poniesioną w wyniku niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania. Wierzyciel nie musi wykazywać wysokości poniesionej szkody, wystarczy udowodnienie samego przewinienia drugiej strony, żeby domagać się umówionej kary umownej. Może to jednak działać również na niekorzyść uprawnionego do kary umownej – jeśli nic innego nie uzgodniono w umowie – nawet jeśli szkoda okazała się wyższa niż kara umowna, żądać można wyłącznie wysokości kary.

Ograniczenia w prawie przewozowym

Polskie prawo przewozowe nieco modyfikuje te ogólne regulacje. W art. 83 ust. 1 stanowi bowiem, iż odszkodowanie za szkodę wynikłą ze zwłoki w przewozie (inną niż szkoda w przesyłce) nie może przekraczać dwukrotności przewoźnego. Z tego względu również zastrzeżona kara umowna musi mieścić się w tych granicach. Dość często spotykana w praktyce konstrukcja kary umownej uzależnia jej wysokość od wielkości opóźnienia np. 10 Euro za każdą godzinę zwłoki. Tego rodzaju kara po osiągnięciu opisanego powyżej limitu nie mogłaby już być dalej naliczana.

Należy jednak pamiętać, iż opisane ograniczenia wysokości odszkodowania w myśl art. 86 prawa przewozowego nie dotyczą sytuacji, gdy szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika. Można więc przewidzieć w umowie, iż w przypadku, gdy szkoda powstała na skutek opóźnienia wynikła z winy umyślnej bądź rażącego niedbalstwa przewoźnika, kara umowna z tego tytułu będzie wyższa niż dwukrotność przewoźnego. Uprawniony nie będzie musiał wówczas wykazywać wysokości szkody, będzie musiał jednak za to udowodnić, iż powstała ona wskutek kwalifikowanego zawinienia przewoźnika.

Niedopuszczalność w Konwencji CMR

Zupełnie inaczej kwestia kar umownych za opóźnienie w przewozie wygląda w odniesieniu do przewozów międzynarodowych podlegających Konwencji CMR. Głównym problemem nie jest w tym przypadku fakt, iż odszkodowania z tytułu opóźnienia przewozu zgodnie z art. 23 ust. 5 Konwencji nie może przekraczać wysokości przewoźnego. Ten sam przepis upoważnia bowiem uprawnionego do odszkodowania wyłącznie w sytuacji, gdy udowodni on poniesienie szkody wynikłej z opóźnienia. W myśl natomiast art. 41 Konwencji nieważna i pozbawiona mocy jest każda klauzula, która pośrednio lub bezpośrednio narusza postanowienia Konwencji, w tym w szczególności każda klauzula przenosząca ciężar dowodu. Tymczasem kara umowna za opóźnienie w przewozie wbrew brzmieniu art. 23 ust. 5 Konwencji zwalnia uprawnionego z obowiązku wykazywania szkody czyli de facto przenosi na drugą stronę ciężar dowodu, iż szkody nie było lub była wystąpiła ona w mniejszym rozmiarze (w celu np. zmiarkowania wysokości kary). Należy więc uznać, iż postanowienia przewidujące karę umowną z tytułu opóźnienia w dostarczeniu towaru zawarte w umowie przewozu podlegającej Konwencji CMR będą nieważne. Z tego względu coraz częściej można spotkać się z orzeczeniami polskich sądów oddalającymi pozwy o zapłatę kar umownych w przewozach międzynarodowych.

Obejścia ograniczeń

W praktyce zauważyć można tendencję do stosowania zapisów, których celem jest obejście opisanych powyżej zakazów. Zleceniodawcy przewidując więc kary umowne nie za opóźnienie w dostarczeniu towaru, ale za zbyt późne podstawienie pojazdu pod załadunek. Takie rozwiązanie formalnie nie narusza żadnego z przepisów. Zarówno w prawie przewozowym jak i Konwencji CMR nie uregulowano bowiem odpowiedzialności przewoźnika za terminowe stawienie się na miejscu załadunku, stąd kary umowne w tym zakresie są dozwolone. Nie oznacza to jednak, że w pełni zabezpiecza ono interesy zleceniodawcy. Po pierwsze kara nie może zostać nałożona, jeśli samochód terminowo załadowano, a opóźnienie pojawiło się w trakcie przewozu. Po drugie przewoźnik może argumentować, iż sam fakt opóźnienia w załadunku nie wywołał żadnej szkody, gdyż z reguły dla zleceniodawcy kluczowy jest moment dostarczenia towaru do miejsca przeznaczenia. Kary za opóźnienie w dostawie podlegają już natomiast większym ograniczeniom. Od okoliczności konkretnej sprawy zależy, na ile taka argumentacja będzie przekonująca.

Niekiedy formułuje się też ogólne postanowienie, iż jakiekolwiek naruszenie umowy skutkuje naliczeniem kary umownej w wysokości 100 % frachtu. W zamyśle autorów takich zapisów, skoro nie odnoszą się one wprost do opóźnienia, pozostają one ważne i można na ich podstawie obciążyć taką karą również w wypadku zbyt późnej dostawy. Istotne znaczenie jednak ma nie to, jak zapis jest sformułowany, ale do jakich przypadków później jest stosowany. Naliczenie kary umownej na podstawie takiego postanowienia za opóźnienie w przewozie międzynarodowym wciąż będzie niedopuszczalne. W przewozie krajowym takiego problemu nie będzie, gdyż przewidziana kwota mieści się w limicie przewidzianym przez prawo przewozowe.

Miarkowanie kary umownej

Mając do czynienia z karami umownymi za opóźnienie, należy pamiętać, iż istnieje możliwość ich zmiarkowania przez sąd. Przepis art. 484 § 2 kodeksu cywilnego stanowi bowiem, że można domagać się zmniejszenia kary umownej, jeśli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane bądź gdy kara ta jest rażąco wygórowana. W wielu wypadkach, gdy opóźnienie jest nieznaczne i nie powoduje w zasadzie żadnych konsekwencji, kara umowna w wysokości np. 100 % frachtu może zostać uznana za rażąco wygórowaną. Drobny błąd bez skutków finansowych dla drugiej strony pozbawia bowiem całkowicie zarobku przewoźnika. Tego rodzaju argumentacja – co dziwi – stosunkowo rzadko jest jednak wykorzystywana przez przewoźników. Dużo częściej osoby obciążone karami starają się wykazać, że opóźnienie powstało z powodów, za które w ich ocenie nie ponoszą odpowiedzialności np. opóźnienie na rozładunku poprzedniego zlecenia. Taka obrona nie zawsze jednak bywa skuteczna – zleceniodawca może bowiem słusznie twierdzić, iż realizacja innych zleceń przewoźnika nie powinna mieć żadnego wpływu na wykonanie przewozu dla zleceniodawcy.

Podsumowanie

W świetle powyższych uwag zastosowanie kar umownych za opóźnienie w przewozie w wielu wypadkach jest nieuzasadnione. Powinni o tym pamiętać zarówno zleceniodawcy, by zawierając umowę przewozu w należyty sposób zabezpieczyć swoje interesy, jak i przewoźnicy, by przed dokonaniem zapłaty uważnie przeanalizować, czy w danym przypadku obciążenie ich karą umowną było zasadne.

Artykuł ukazał się również w najnowszym numerze TSL Biznes (tam wygląda to graficznie dużo lepiej niż tutaj 🙂 )

Spodobał Ci się ten artykuł?

Subskrybuj bloga, a otrzymasz wiadomość e-mail o każdym nowy wpisie

I agree to have my personal information transfered to MailChimp ( more information )

I will never give away, trade or sell your email address. You can unsubscribe at any time.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Krajowy przewóz drogowy towarów, Międzynarodowy przewóz drogowy towarów, Ogólnie o prawie przewozowym i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

82 Responses to Kary umowne za opóźnienie w przewozie drogowym towarów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.