Zainspirowany udziałem w kolejnym seminarium w ramach Insurance Meeting Point, tym razem poświęconym podwykonawstwu w spedycji i przewozie drogowym przesyłek towarowych, a także dyskusją pod jednym z wpisów niniejszy wpis postanowiłem poświęcić zasadom odpowiedzialności spedytora. Odpowiedzialność ta jest zdecydowanie mniej restrykcyjna niż odpowiedzialność przewoźnika, a podejmując odpowiednie środki zapobiegawcze spedytor jest w stanie się od niej uwolnić. W tym celu musi jednak postępować zgodnie ze standardami należytego zachowania wypracowanymi w orzecznictwie. Praktyka pokazuje, że dla wielu spedytorów poprzeczka wymagań zawieszona jest zbyt wysoko, co naraża na znaczne szkody zarówno ich samych, jak i zakłady ubezpieczeń.
Zasada odpowiedzialności przewoźnika
Inaczej niż w przypadku przewoźników odpowiedzialność spedytora nie ma charakteru odpowiedzialności na zasadzie ryzyka. Oznacza to, że przy ustalaniu tego, czy spedytor jest zobowiązany do zapłaty swojemu kontrahentowi odszkodowania za opóźnioną lub uszkodzoną przesyłkę kluczowe jest stwierdzenie, czy spedytor ponosi winę za spowodowanie szkody. W sytuacji gdy szkodę wyrządzono poprzez nienależyte wykonywanie obowiązków samego spedytora (np. związane z wystawieniem listów przewozowych, załadunkiem i rozładunkiem czy przechowywaniem towaru w magazynie) zastosowanie znajdą zwykle zasady odpowiedzialności czyli art. 471 k.c. stanowiący, iż dłużnik odpowiada za szkodę wynikłą z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że nie ponosi winy za te zdarzenia. Wina spedytora jest wówczas domniemana, ale spedytor może wykazać, że jej nie ponosi i w ten sposób uwolnić się od odpowiedzialności. Oczywiście nie zawsze będzie to możliwe, gdyż w większości wypadków to właśnie zaniedbania spedytora będą przyczyną szkody.
Wina w wyborze
Odmiennie kształtuje się odpowiedzialność spedytora za szkody, które zostały wyrządzone przez dalszych spedytorów lub przewoźników, którymi spedytor się posłużyć przy wykonywaniu swojego zadania. Zgodnie z art. 799 k.c. odpowiada również za ich działania, chyba że nie ponosi winy w wyborze. Odpowiedzialność spedytora nie zależy zatem w pierwszym rzędzie od winy bądź jej stopnia przewoźnika bądź dalszego spedytora, ale od tego czy spedytor dochował należytej staranności przy wyborze swojego podwykonawcy. Nawet więc jeśli szkoda wynikła z rażącego niedbalstwa lub winy umyślnej przewoźnika lub dalszego spedytora (oszustwa podwykonawców nie są niestety w branży transportowej niczym wyjątkowym), nie oznacza to automatycznego przyjęcia odpowiedzialności głównego spedytora. Spedytor mógł bowiem wybrać swojego podwykonawcę starannie i pomimo tego paść ofiarą oszustwa. W takim wypadku ma możliwość uchylenia się od skutków działania swojego podwykonawcy.
Nieprawidłowa jest zatem praktyka, którą spotkać można niekiedy w działaniach zakładów ubezpieczeń, które winą umyślną przewoźnika wynajętego przez spedytora utożsamiają z rażącym niedbalstwem spedytora przy wyborze podwykonawcy i z tego tytułu odmawiają wypłaty odszkodowania. Proces oceny zasadności wniosku o wypłatę odszkodowania z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej spedytora powinien bowiem przebiegać dwuetapowo. W pierwszym należy ustalić, czy spedytor w ogóle ponosi winę wyborze, gdyż to warunkuje odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń. W drugim należy sprawdzić, czy fakt, że szkodę wyrządził umyślnie podmiot działający na zlecenie spedytora wpływa na istnienie ochrony ubezpieczeniowej – wiele zakładów ubezpieczeń w swoich ogólnych warunkach ubezpieczenia wyłącza swoją odpowiedzialność za takie szkody.
W świetle powyższych wyjaśnień tym bardziej nie można przyjmować, że tożsamy z winą w wyborze spedytora jest sam fakt wystąpienia szkody w towarze. Przyjęcie takiej interpretacji sprawiałoby, że przepis art. 799 k.c. nigdy nie mógłby znaleźć zastosowania – jeśli szkoda by nie wystąpiła, nie byłoby potrzeby wykazywania winy w wyborze. Stanowisku takiemu dał wyraz również Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 25.09.2003 r. sygn. akt V CK 204/02, stwierdzając, iż sam fakt wystąpienia szkody transportowej nie dowodzi odpowiedzialności spedytora.
Jak wykazać brać winy w wyborze?
Konstrukcja art. 799 k.c. wskazuje, że wina spedytora w wyborze przewoźnika lub dalszego podwykonawcy jest domniemana i to spedytor w celu uwolnienia się od odpowiedzialności musi wykazać że takiej winy nie ponosi. Zadanie to nie należy do najłatwiejszych, zwłaszcza w świetle rysującej się w orzecznictwie tendencji do bardziej rygorystycznego traktowania obowiązków spedytora w zakresie należytego wyboru. Z pewnością nie jest wystarczający sam fakt, że spedytor posłużył się podmiotem, który zawodowo trudni się działalnością przewozową bądź spedycyjną. Wynika to z prostego faktu, iż zgodnie z art. 774 i 794 k.c. przewoźnikiem bądź spedytorem w umowach przewozu i spedycji może być wyłącznie podmiot, który prowadzi działalność gospodarczą w tym zakresie. Status przedsiębiorcy zajmującego się zawodowo przewozem lub spedycją nie jest więc jakimkolwiek wyróżnikiem, który może decydować o wyborze.
Nie ulega wątpliwości, iż do obowiązków spedytora należy sprawdzenie, czy potencjalny przewoźnik posiada uprawnienia do wykonania zlecenia, w szczególności czy legitymuje się licencją na wykonywanie przewozów krajowych bądź zagranicznych. Ponieważ coraz częściej zdarzają się przypadki fałszowania licencji, spedytor powinien podjąć działania zmierzające do zweryfikowania autentyczności licencji. Podobna weryfikacja powinna dotyczyć innych dokumentów przedstawianych przez przewoźnika takich jak zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej, odpis z Krajowego Rejestru Sądowego, zaświadczenie o numerze REGON itp.
Większe wątpliwości budzi, czy żeby wykazać brak winy w wyborze, konieczne jest, by wybrany przewoźnik posiadał ważną polisę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej przewoźnika. W wyroku z dnia 18.02.2004 r. sygn. akt V CK 227/03 Sąd Najwyższy stwierdził, iż element posiadania przez przewoźnika ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej z tytułu szkód w transporcie powinien mieć istotne znaczenie przy ocenie jego kondycji finansowej, a przez to renomy i rękojmi należytego wykonania umowy przewozu. Zgadzam się, że czynnik ten powinien być brany pod uwagę, natomiast brak podstaw do przyjęcia twierdzenia, iż brak polisy OC wybranego przewoźnika automatycznie przesądza o winie w wyborze spedytora. Ponieważ jednak posiadanie polisy OC jest na rynku standardem, brak takiego ubezpieczenia powinien wzbudzić dodatkową czujność spedytora. Warto zarazem pamiętać, że polisa OC przewoźnika nie zabezpieczy kontrahenta spedytora przez szkodą powstałą w wyniku kradzieży towaru przez tego przewoźnika. Żadna polisa nie obejmuje bowiem ochroną działalności przestępczej.
Do obowiązków spedytora należeć powinno również ustalenie, jakie jest doświadczenie przewoźnika w wykonywaniu określonego rodzaju transportów, czy przewóz wykonywany będzie osobiście czy też poprzez podwykonawcę (w takim wypadku należałoby ustalić dane tego podwykonawcy i jego uprawnienia), jaka jest dotychczasowa szkodowość przewoźnika, w jaki sposób były likwidowane poprzednie szkody (jeśli miały miejsce), dla jakich kontrahentów przewoźnik wykonywał przewozy do tej pory. W miarę możliwości spedytor winien skontaktować się z tymi kontrahentami w celu uzyskania opinii na temat przewoźnika.
Za zbyt daleko idące należy jednak uznać twierdzenia zawarte w orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 28.03.2006 r. sygn. akt I ACa 49/06, iż o rażącej winie w wyborze spedytora przesądza m.in. fakt, iż nie zażądał on podpisania listy pojazdów przedstawionej przez przewoźnika oraz pełnomocnictwa właścicielki firmy przewozowej dla jej męża, który załatwiał wszelkie sprawy związane z zawarciem umowy przewozu w jej imieniu.
Katalog działań, których można oczekiwać od profesjonalnego spedytora przy wyborze przewoźnika, nie jest zamknięty. Ocena prawidłowości działania spedytora będzie musiała zatem być przeprowadzona odrębnie w każdym konkretnym przypadku. Ani w doktrynie, ani w orzecznictwie nie wypracowano bowiem jednego wzorca właściwego postępowania spedytora. Siłą rzeczy konieczne jest więc kierowanie się zdrowym rozsądkiem oraz doświadczeniem zawodowym, wskazującym, jakie okoliczności powinny być przez spedytora zbadane, aby zminimalizować możliwość powstania szkody w towarze. Należy zarazem pamiętać, że zgodnie z art. 355 § 2 k.c. należyta staranność osoby w zakresie prowadzonej przez nią działalności gospodarczej powinna być określona z uwzględnieniem zawodowego charakteru tej działalności. W podobnym duchu wypowiedział się Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 27.01.2004 r. sygn. akt II CK 389/02 stwierdzając, iż należyta staranność w rozumieniu art. 355 k.c. w zw. z art. 799 k.c. jest zachowana, jeśli wykaże, że powierzył określone usługi przewozowe przewoźnikowi, którego profesjonalizm i jakość świadczonych usług budziła zaufanie. Sąd Najwyższy nie sprecyzował, w wyniku jakich konkretnych czynności takie zaufanie powinno być uzyskane, wskazał jednak, iż zaufanie spedytora oparte musi być na jego wiedzy dotyczącej poziomu usług świadczonych przez wybranego przewoźnika.
Giełdy transportowe
Pojawia się pytanie, jak powyższe zasady mają się do powszechnego zwyczaju szukania przewoźników na giełdach transportowych w oparciu o kryterium ceny, w wielu wypadkach na 1-2 dni przed planowanym podjęciem przesyłki? W mojej ocenie sam fakt poszukiwania przewoźnika na giełdzie transportowej nie przesądza o istnieniu winy w wyborze po stronie spedytora. Bez wątpienia jednak spedytor nie może się ograniczyć do zapoznania się z dokumentami przewoźnika udostępnionymi w ramach takiej giełdy. Regulaminy giełd zawierają bowiem wyraźne postanowienia, iż giełdy nie odpowiadają za autentyczność tego rodzaju dokumentów przedstawionych przez przewoźnika. Wyborowi oferty z giełdy transportowej powinna więc towarzyszyć standardowa weryfikacja wiarygodności przewoźnika opisana powyżej. Oczywiście gdy oferta składana jest w przeddzień planowanego odbioru przesyłki, ocena wiarygodności przewoźnika w oparciu o opisane w niniejszym artykule kryteria może być niemożliwa. Spedytorzy, którzy wyłącznie w celu zdobycia zlecenia, decydują się na takie działania, narażają się na znaczące ryzyko odpowiedzialności za szkodę w towarze. Co więcej, w wielu wypadkach takie zachowanie spedytora może być uznane za rażące niedbalstwo i wyłączać również ochronę ubezpieczeniową transakcji zawieranej przez spedytora.
Giełdy transportowe są znakomitym wynalazkiem ułatwiającym pracę spedytorów. Korzystając z nich nie zapominajmy jednak o podstawowych zasadach bezpieczeństwo. Nawet kilkadziesiąt zleceń, które uda się zrealizować dzięki pominięciu procedury weryfikacji, nie jest tego warte, jeśli przyjdzie zapłacić za nieuczciwego przewoźnika kwotę nierzadko przekraczającą wartość całego majątku spedytora.











34 Responses to Za co odpowiada spedytor