Branża transportowa jest niezwykle umiędzynarodowiona. Z jednej strony transporty regularnie wykonywane są pomiędzy różnymi krajami, z drugiej nie należą do rzadkości sytuacje, gdy w ramach jednego przewozu uczestniczą podmioty z kilku różnych państw. Taki stan rzeczy sprawia, że w przypadku powstania szkody w transporcie ustalenie sądu właściwego do rozpoznania sprawy nie jest rzeczą oczywistą i wymaga trochę wysiłku.
Przewóz w ramach jednego kraju
Stosunkowo najmniej problemów sprawia sytuacja, gdy szkoda powstała podczas przewozu krajowego. Stronami umowy są zwykle podmioty polskie, więc nie budzi wątpliwości jurysdykcja polskich sądów. Mogą jednak zdarzyć się wypadki, gdy towar na odcinku krajowym powierzono przewoźnikowi zagranicznemu. Mamy wówczas do czynienia z tzw. przewozem kabotażowym. Do takich przewozów nie znajdują zastosowania międzynarodowe konwencje transportowe, brak więc możliwości ustalenia jurysdykcji sądu w oparciu o nie. W takich sytuacjach konieczne jest ustalenie miejsca zamieszkania lub siedziby osoby, przeciwko któremu zamierzamy wystąpić do sądu.
Jeśli znajduje się ono w Unii Europejskiej, zastosowanie znajdzie rozporządzenie Rady (UE) nr 44/2001 z dnia 22.12.2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych. Podstawową zasadą określoną w art. 2 rozporządzenia jest możliwość pozwania pozwanego przed sąd państwa, w którym ma on miejsce zamieszkania. Na szczęście dla powoda w przypadku roszczeń z umów – a więc także z umowy przewozu – możliwe jest skierowanie do sądu państwa, w którym umowa została lub miała zostać wykonana (art. 5 pkt 1).
Gdy siedziba pozwanego przewoźnika mieści się poza Unią Europejską, konieczne jest odwołanie do przepisów polskiego kodeksu postępowania cywilnego określających jurysdykcję krajową. Tu również zasadą jest kierowanie sprawy do sądu państwa pozwanego (art. 1103), ale podobnie jak w opisanym rozporządzeniu w przypadku roszczeń wynikających z umowy możliwe jest skierowanie sprawy do polskiego sądu, jeśli zobowiązanie zostało lub miało zostać wykonane na terenie Polski (art. 11037).
W praktyce więc roszczenia z tytułu przewozów kabotażowych mających miejsce na terenie Polski będą mogły być rozpatrywane przez polskie sądy.
Oczywiście zarówno w myśl rozporządzenia 44/2001 jak i w myśl polskiego kodeksu postępowania cywilnego możliwe jest określenie w umowie stron, że polski sąd będzie właściwy do rozpoznania sprawy. W takim wypadku nie jest możliwe kierowanie sprawy do sądu w jakimkolwiek innym kraju.
Ubezpieczenie przewozów kabotażowych
Większość przewoźników korzysta z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Poszkodowani nierzadko kierują więc swoje roszczenia bezpośrednio do zakładów ubezpieczeń. Takie sytuacje zostały w rozporządzeniu nr 44/2001 uregulowane odrębnie i to w sposób dla poszkodowanych niezwykle korzystny. Zgodnie bowiem z art. 9-11 rozporządzenia możliwe jest pozwanie zakładu ubezpieczeń zarówno przed sąd państwa, w którym siedzibę ma zakład, siedzibę ma ubezpieczający, ubezpieczony lub uposażony, jak i – w przypadkach ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej – przed sąd państwa, w którym doszło do zdarzenia wywołującego szkodę, a także przed sąd, w którym zawisło powództwo przeciwko ubezpieczonemu.
Dużo trudniejsza jest sytuacja zakładu ubezpieczeń jako powoda – zgodnie z art. 12 rozporządzenia może on pozywać wyłącznie przed sądy państwa, w którym pozwany ma miejsce zamieszkania.
Podobnie korzystne dla poszkodowanego są regulacje polskiego kodeksu postępowania cywilnego. W myśl art. 11035 k.p.c. w sprawach ze stosunku ubezpieczenia przeciwko ubezpieczycielowi polskie sądy mają jurysdykcję, m.in. jeśli powód ma miejsce zamieszkania w Polsce, a w sprawach z tytułu ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej jeśli zdarzenie wywołujące szkodę miało miejsce w Polsce.
Jak widać więc również w przypadku roszczeń z tytułu przewozów kabotażowych na terenie Polski kierowanych bezpośrednio do zakładów ubezpieczeń, sprawy mogą być składane do polskich sądów.
Warto przy tym zwrócić uwagę, iż odmiennie niż w przypadku roszczeń kierowanych przeciwko sprawcy szkody, strony nie mają dowolności w umownym ukształtowaniu sądu właściwego do rozpoznania sprawy przeciwko zakładowi ubezpieczeń. W odniesieniu do jurysdykcji wynikającej z przepisów kodeksu postępowania cywilnego w ogóle nie jest dopuszczalne wyłączenie jurysdykcji polskich sądów, zaś w przypadku jurysdykcji opartej na rozporządzeniu nr 44/2001 zgodnie z art. 13 umowa o jurysdykcję może być zawarta tylko w ściśle określonych sytuacjach.
Przewozy międzynarodowe
Inaczej uregulowana jest kwestia dochodzenia odszkodowania za szkody powstałe podczas międzynarodowych przewozów drogowych podlegających Konwencji CMR. Konwencja zawiera autonomiczne przepisy dotyczące jurysdykcji sądów, a stosowanie do roszczeń z niej wynikających rozporządzenia nr 44/2001 lub polskiego kodeksu postępowania cywilnego jest niedozwolone (choć niestety nierzadko sądy błędnie opierają swoją jurysdykcję właśnie w oparciu o rozporządzenie).
Zgodnie z art. 31 ust. 1 Konwencji we wszystkich sporach, które wynikają z przewozów podlegających Konwencji, powód może wnosić sprawę do sądów umawiających się krajów, określonych przez strony, a nadto do sądów kraju, na którego obszarze pozwany ma stałe miejsce zamieszkania, główną siedzibę, filię lub agencję, za której pośrednictwem zawarto umowę o przewóz albo w którym znajduje się miejsce przyjęcia towaru do przewozu lub miejsce jego dostawy. Kierowanie spraw do innych sądów jest w myśl Konwencji niedopuszczalne.
Bardzo częstym błędem popełnianym przez strony jest traktowanie jurysdykcji sądu uzgodnionego przez strony w umowie jako jurysdykcji wyłącznej. Tymczasem zgodnie z Konwencją strony mogą uzgodnić tylko dodatkowy sąd – niewynikający z przepisów Konwencji – nie mogą natomiast wyłączyć jurysdykcji sądów, które są właściwe w myśl art. 31 ust. 1 lit a lub b. Nawet więc jeśli strony porozumiały się co do sądu właściwego, każda ze stron niezależnie od tej umowy może wytoczyć sprawę np. przed sąd miejsca dostawy przesyłki. Zawierając umowę przewozu nie można więc uchronić się przed tym, że druga strona skieruje sprawę do sądu w innym państwie. Próby zastrzegania w umowie, że określony sąd ma wyłączną jurysdykcję są nieskuteczne, a niekiedy wręcz szkodliwe. W niektórych orzeczeniach wskazuje się, że taki zapis jest nieważny nie tylko w zakresie, w jakim wyłącza właściwość innych sądów, ale nieważny jako całość. Paradoksalnie więc ograniczenie właściwości innych sądów może prowadzić do wyłączenia właściwości właśnie tego sądu, na którym nam najbardziej zależy.
O dokonanie właściwego zapisu umownego powinni przy tym zadbać w szczególności przewoźnicy dokonujący przewozu na trasach pomiędzy zagranicznymi państwami, w których drugą stroną umowy jest podmiot zagraniczny. W braku stosownych postanowień umownych nie będą bowiem w stanie skierować sprawy do polskiego sądu, jako że zarówno siedziba pozwanego jak i miejsce załadunku i rozładunku mieścić się będą poza granicami Polski.
Roszczenia pomiędzy przewoźnikami
Odmiennie potraktowano w Konwencji CMR jurysdykcję w sprawach pomiędzy przewoźnikami sukcesywnymi czyli takimi, którzy wykonują przewóz na podstawie jednej umowy przewozu i jednego listu przewozowego. Zgodnie z art. 39 ust. 2 Konwencji przewoźnik, który występuje z roszczeniem regresowym po zaspokojeniu poszkodowanego, powinien skierować sprawę do sądu kraju, w którym co najmniej jeden z pozostałych przewoźników sukcesywnych ma swoje miejsce zamieszkania, główną siedzibę, filię lub agencję, za pośrednictwem której zawarto umowę przewozu. Do takiego sądu można wnieść powództwo przeciwko wszystkim przewoźnikom sukcesywnym. W tym wypadku zawarcie umowy o jurysdykcję w ogóle nie jest dopuszczalne, a wszelkie zapisy umowne w tym względzie są nieważne.
Należy przy tym pamiętać, iż opisana powyżej regulacja odnosi się wyłącznie do roszczeń pomiędzy przewoźnikami sukcesywnymi, a nie ma zastosowania w przypadku roszczeń wobec podwykonawców. Zdecydowanie częściej więc (przewozy sukcesywne zdarzają się wyjątkowo) stosować trzeba będzie podstawowe regulacje odnoszące się do jurysdykcji w Konwencji CMR.
Sąd polski ale który?
Samo ustalenie, że sprawa należy do jurysdykcji polskich sądów, nie daje jeszcze odpowiedzi na pytanie, do którego konkretnie sądu należy skierować pozew. W tym miejscu warto wskazać na rozróżnienie pomiędzy jurysdykcją określającą, w jakim kraju ma zostać rozpoznany spór, a właściwością wskazującą, który sąd w danym kraju ma rozpoznać sprawę. W tej kwestii milczą przepisy rozporządzenia nr 44/2001 i Konwencji CMR, pozostawiając rozstrzygnięcie w całości postanowieniom prawa właściwego w tym przypadku kodeksu postępowania cywilnego.
Zgodnie z art. 27 i 30 k.p.c. podstawowym miejscem, do którego należy kierować pozew, jest sąd miejsca zamieszkania lub siedziby pozwanego. W przypadku roszczeń przeciwko podmiotom zagranicznym taka podstawa nie znajdzie jednak zastosowania. Wówczas można posłużyć się właściwością przemienną określoną w art. 34 k.p.c., w myśl której powództwo o ustalenie istnienia umowy, o jej wykonanie, rozwiązanie lub unieważnienie, a także o odszkodowanie z powodu niewykonania lub nienależytego wykonania umowy wytoczyć można przed sąd miejsca jego wykonania. Z reguły zatem możliwe będzie skierowanie sprawy do sądu właściwego dla miejsca dostawy, a w przypadku roszczeń o wypłatę przewoźnego do sądu siedziby wierzyciela (jako że zobowiązanie pieniężne powinno być spełnione w siedzibie wierzyciela). Strony mogą też ustalić właściwy sąd w drodze pisemnej umowy – w takim wypadku są ten traktowany jest jako wyłącznie właściwy do rozpoznania sprawy (w ramach danej jurysdykcji).
Dodatkowo w przypadku roszczeń wynikających z umowy ubezpieczenia zgodnie z art. 9 ustawy o działalności ubezpieczeniowej powództwo może być wytoczone albo według właściwości ogólnej, albo przed sąd właściwy ze względu na miejsce zamieszkania lub siedzibę ubezpieczającego, ubezpieczonego, uposażonego lub uprawnionego z umowy ubezpieczenia.
Niekiedy jednak wystąpi sytuacja, w której żadna z powyżej opisanych właściwości nie znajdzie zastosowanie (np. w przypadku szkody w dostawie mającej miejsce poza Polską). Wówczas zgodnie z art. 45 k.p.c. właściwy sąd musi zostać wyznaczony przez Sąd Najwyższy. Z reguły będzie to sąd właściwy z uwagi na siedzibę powoda.
Należy jednak pamiętać, że w myśl obecnie obowiązujących przepisów możliwe jest skierowanie sprawy do dowolnego właściwego rzeczowo (rejonowego bądź okręgowego) sądu w Polsce (jeśli sądy polskie mają jurysdykcję) nawet jeśli nie jest on właściwy w świetle opisanych powyżej zasad, a sąd ten zobowiązany jest sprawę rozpoznać, chyba że druga strona w pierwszej czynności procesowej podniesie zarzut niewłaściwości sądu. Warto korzystać z tego rozwiązania zwłaszcza w wypadkach, gdy sąd miałby zostać wyznaczony przez Sąd Najwyższy, gdyż znacząco skraca to postępowanie, a zarzuty odnoszące się do właściwości sądu (inaczej niż zarzuty dotyczące jurysdykcji sądów polskich) są wyjątkowo rzadko podnoszone przez pozwane podmioty zagraniczne.











45 Responses to Do jakiego sądu ze szkodą transportową?