Niemiecka ustawa o płacy minimalnej z dnia 11 sierpnia 2014 r. (Mindestlohngesetz – MiLoG) ze zrozumiałych względów od początku tego roku zaprząta głowę zdecydowanej większości polskich firm transportowych.
Brak jasności nowej regulacji i niewiadomy zakres jej zastosowania sprawiają, że polscy przewoźnicy nie mają pewności, w jaki sposób poruszać się w nowej rzeczywistości i jakie konsekwencje mogą ponieść w przypadku popełnienia błędu.
Publikacje w prasie branżowej i wypowiedzi przedstawicieli organizacji transportowych koncentrują się przede wszystkim na potencjalnych karach nakładanych przez niemieckie organy celne, które mogą sięgnąć nawet 500.000 Euro.
Dużo bardziej prawdopodobne zagrożenie nadejdzie jednak raczej z zupełnie innego kierunku – z roszczeniami zaczną występować polscy kierowcy.
MiLoG to nie tylko przepisy administracyjne, ale też przepisy prawa pracy
Przepisy MiLoG w dużym stopniu koncentrują się na obowiązkach administracyjnych podmiotów, do których są skierowane. Stąd konieczność rejestracji pracowników wykonujących pracę na terenie Niemiec, wskazywania ich miejsca pobytu, tłumaczenia na niemiecki dokumentów pracowniczych itp.
Takie postanowienia powodują jednak, że wypaczeniu ulega optyka patrzenia na całą ustawę – znaczna część osób uważa ją za zestaw nakazów administracyjnych, za których przestrzeganie odpowiada się wyłącznie przed niemieckimi organami.
…


